Nadszedł czas na zabawę, czyli na to, co tygryski lubią najbardziej. Złapałam tym razem w moje szpony Natalię, która poddała się bez większego namysłu. Jestem zadowolona, choć teraz zmieniłabym kilka drobnych szczegółów. Nadchodzi duużo wolnego, więc miejmy nadzieję, że coś się tutaj pojawi.
Makijaż opiera się na delikatnie wykonturowanej twarzy (czego niestety nie widać) i lekko podkreślonych oczach. Wszystko miało być w miarę naturalne, z wyjątkiem buurzy loków.
Na drugi raz postaram się wszystko przedstawić w sposób bardziej szczegółowy.
Enjoy. D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz