Witam Was.
Dzisiaj przychodzę z moimi ulubionymi kosmetykami do dziennego
makijażu, który nie jest zbyt skomplikowany. W dni robocze nie używam ciemnych
cieni do powiek, roświetlacza, różu ani kolorowych kredek do oczu. Ma być
szybko i schludnie. Wczesne wstawanie do szkoły nie sprzyja spędzaniu w
łazience trzech godzin, to zostawiam na większe wyjścia : ) Do rzeczy, dzisiaj pokażę
Wam tu tylko te produkty z kolorówki, które najczęściej wybieram malując się rano.
TUSZE DO RZĘS
Essence, Get BIG Lashes, Volume Boost Mascara
(Pogrubiający tusz do rzęs)
Lubię ten produkt. Biorąc pod uwagę niską cenę,
otrzymujemy bardzo przyzwoity tusz, który robi to, co powinien. Bardzo ładnie pogrubia rzęsy, odpowiednio
zaaplikowany nie skleja ich. Gdy przesadzimy z ilością warstw uzyskamy drama
look, który mi osobiście nie przypadł do gustu. Jest wydajny, tani, nie osypuje się, nawet po 10h poza domem bez poprawek, nie dostrzegam tzw.
pand pod oczami ani skruszonego tuszu
Jeśli chodzi o minusy to
z pewnością będzie to dostępność, w Rossmannie nie znajdziemy szafy essence, a
w Hebe bardzo często są braki.
Maybelline, Volum' Express Turbo
Boost (tusz pogrubiający, wydłużający i podkręcający)
Very Black
Dobry produkt, droższy od swojego
poprzednika, przez co może lepiej dostępny. Podczas stosowania nie zauważyłam
żadnych minusów. Moja mama też go bardzo lubi i wraca do niego regularnie.
Najważniejszymi zaletami tuszu są m.in.:
-nie skleja rzęs
-bardzo ładnie wydłuża, czego nie
zauważyłam używając Get Big Lashes
-nie odbija się na dolnej powiece nawet po dłuższym czasie
-ma bardzo ładną szczoteczkę, która umożliwia dokładne wytuszowanie rzęs
-pogrubia, lecz w mniejszym stopniu niż poprzedni tusz
-wydajny
-głęboki,
intensywny kolor
Jak widać w
niektórych kwestiach tusze się nawzajem uzupełniają.
CIENIE DO POWIEK
Essence, Eyeshadow Mono (Pojedynczy
cień do powiek)
numerek
58 – cappuccino, please!
Posiadam
ten cień w wersji błyszczącej i jestem pod wrażeniem. Kolor jest piękny, a
drobinki mienią się w zależności od światła. Według mnie jest bardzo dobrze
napigmentowany. Nałożony na bazę trzyma się cały dzień bez osypywania. Idealny
na całą powiekę jako cień bazowy, jak również do rozświetlania wewnętrznego
kącika. Jak za tak niską cenę, otrzymujemy produkt, który chyba nigdy się nie
skończy : )
Astor, Couture Mono Eyeshadow (Cień
pojedynczy do oczu)
numerek 800 Pearl
W pudełeczku ładny, perłowy kolor
idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika oka czy też okolicy pod łukiem
brwiowym. Niestety z tym cieniem pracuje się dużo gorzej niż z poprzednikiem,
przy nakładaniu traci sporo na swojej intensywności. By uzyskać ładne
rozświetlenie musimy się nieźle namachać pędzelkiem. Może kiedyś dotknie dna,
choć mam wrażenie, że cienie się nigdy nie kończą.
EYELINER
Catrice,
Liquid Liner (Eyeliner w płynie)
numerek
010 Dating Joe Black
Po eyeliner sięgam prawie każdego
dnia. Musi mieć bardzo intensywny kolor, utrzymywać się na powiece cały dzień i
posiadać precyzyjny aplikator. Ten jest prezentem i po kilkunastu próbach
śmiało mogę powiedzieć, że spełnia swoje podstawowe zadania. Dodatkowo bardzo
szybko zasycha, dzięki czemu nie odbija się na powiece. Nie blaknie w ciągu
dnia. Nie mogę stwierdzić czy jest wydajny, bo używam stosunkowo krótko.
PUDRY
Miss Sporty, So Matte, Perfect Stay
Smooth Pressed Powder (Puder matujący w kompakcie)
numerek
001 Light
W opakowaniu bardzo jasny kolor,
pomyślałam że wreszcie znalazłam coś dla swojej bladej w zimie cery. Niestety..
puder strasznie ciemnieje. Nałożony na całą twarz tworzy efekt “solary”. Na szczęście znalazłam mu
inne zastosowanie. Używam go jako bronzera, do czego spisuje się świetnie.
Długo utrzymuje się na policzkach, daje się ładnie dozować, nie zrobił mi
krzywdy (nie zapycha, jest bardzo delikatny).
Jako puder uważajcie, bo zdrajca!
Essence, All About Matt!, Fixing
Loose Powder (Transparentny matujący puder sypki)
Transparentne cudeńko. W moim
przypadku efekt matowej cery utrzymuję się spokojnie do 7h, co jest rekordem guinnessa.
Produkt niesamowicie wydajny, nie robiący krzywdy. Umiejętnie nałożony nie daje
efektu maski, nie bieli, bardzo ładnie utrwala cały makijaż.
Jedyne co nie do końca mnie przekonuje to odpakowanie, przez które wydostaje
się za dużo produktu. Choć biorąc pod uwagę jakość, jestem w stanie przymknąć
na to oko.
Miss Sporty, So Matte, Perfect Stay Foundation (Trwały podkład matujący)
numerek 001 Ivory
Podkład na lepsze dni mojej cery. Nie jest to bardzo kryjący produkt, delikatnie wyrównuje koloryt. Matuje w miarę dobrze. Jest w bardzo jasnym kolorze i ma poręczne opakowanie z pompką.
Jednak mam wrażenie, że bardzo podkreśla suche skórki, dlatego trzeba uważać. Ma bardzo lekką i płynną konsystencję, przez co ciężko mi się go aplikuje i łatwo o smugi. Na twarzy wytrzymuje krótko, następnie się ściera.
Raczej nie kupię ponownie
Verona, Ingrid, Mineral
Silk&Lift (Długotrwały mineralny fluid nawilżająco-wygadzający)
numerek 29 porcelain
Gdyby nie Natalia pewnie nigdy nie trafiłabym
na ten podkład. Zachęcona jej opiniami, kupiłam w osiedlowej drogerii. Jestem
zaskoczona efektem, który uzyskujemy. Jestem w trakcie zużywania trzeciej
buteleczki i pewnie na tym się nie skończy. Ma bardzo ciekawą konsystencję,
dzięki czemu ładnie się rozprowadza. Stapia się ze skórą i nie tworzy maski. W
moim przypadku dobrze radzi sobie z mniejszymi niedoskonałościami i kryje
przebarwienia. Jest trwały, przypudrowany nie ściera się . Bardzo wydajny
produkt, niestety trudnodostępny. Trzeba szukać w małych drogeriach, lub na
allegro.
Serdecznie polecam, bo za tą cenę warto przetestować.
Revlon, ColorStay,
Makeup with SoftFlex for Normal/Dry Skin 24Hrs (Podkład do twarzy)
numerek 330 Natural Tan
Podkład, po którego sięgam bardzo
rzadko ze względu na mój kolor, który idealnie stapia się tylko z opaloną cerą. Ma sporo zalet. Jest trwały i
ma bardzo ładne wykończenie. Nie podkreśla suchych skórek. Mam wrażenie, że
jest wręcz niewyczuwalny na twarzy. Nie ciemnieje.
Do minusów muszę zaliczyć cenę. Brak pompki jest sporym utrudnieniem w
wydobywaniu produktu z buteleczki. Nie jest bardzo kryjący, przez co nie nadaję
się do osób borykających się z bardzo intensywnym trądzikiem, bądź innymi problemami skórnymi.
PRODUKTY DO UST
Bell, Permanent Make - Up Lip Tint
(Trwały błyszczyk do ust)
numerek 1
Ulubieniec wraz ze swoimi kolegami
po fachu. Bardzo intensywny i trwały produkt, który wżera się w usta. Ma
precyzyjny aplikator, przyjemnie pachnie, utrzymuje się przez kilka dobrych
godzin, następnie stopniowo blednie. Jak każdy produkt tego typu wysusza usta,
więc dobrym sposobem jest nałożenie bezbarwnego balsamu.
Z pewnością wypróbuję inne kolory.
N.Y.C., Smooch Proof Lip Stain 16H
(Szminka w pisaku)
numerek 499 Forever Mine Wine
Kolejny produkt, który skradł moje
serce. Tint w kolorze bordowym, który intensywnie barwi nasze usta. Jest w formie
pisaku, dzięki czemu możemy idealnie obrysować kontur naszych ust. Trwalszy niż
poprzednik. Bardzo podkreśla suche skórki, więc bez wcześniejszego peelingu się
nie obejdzie. Wysusza, więc balsam jest jego przyjacielem.
Manhattan, Soft Mat Lipcream
(Intensywna pomadka w kremie)
numerek 56K
Ma piękny intensywny kolor,
przyjemnie pachnie, jest bardzo łatwa w aplikacji. Nie wysusza ust jak jej
poprzednicy. Ma bardzo ciekawe, matowe wykończenie. Utrzymuje się na ustach do
2h.
Bez wątpienia sięgnę po inne
kolory.
Dzięki za uwagę. /D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz