sobota, 4 stycznia 2014

Makijażowi ulubieńcy.

Witam Was. 
Dzisiaj przychodzę z moimi ulubionymi kosmetykami do dziennego makijażu, który nie jest zbyt skomplikowany. W dni robocze nie używam ciemnych cieni do powiek, roświetlacza, różu ani kolorowych kredek do oczu. Ma być szybko i schludnie. Wczesne wstawanie do szkoły nie sprzyja spędzaniu w łazience trzech godzin, to zostawiam na większe wyjścia : ) Do rzeczy, dzisiaj pokażę Wam tu tylko te produkty z kolorówki, które najczęściej wybieram malując się rano.

TUSZE DO RZĘS


Essence, Get BIG Lashes, Volume Boost Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)

Lubię ten produkt. Biorąc pod uwagę niską cenę, otrzymujemy bardzo przyzwoity tusz, który robi to, co powinien. Bardzo ładnie pogrubia rzęsy, odpowiednio zaaplikowany nie skleja ich. Gdy przesadzimy z ilością warstw uzyskamy drama look, który mi osobiście nie przypadł do gustu. Jest wydajny, tani, nie osypuje się, nawet po 10h poza domem bez poprawek, nie dostrzegam tzw. pand pod oczami ani skruszonego tuszu


Jeśli chodzi o minusy to z pewnością będzie to dostępność, w Rossmannie nie znajdziemy szafy essence, a w Hebe bardzo często są braki.

Maybelline, Volum' Express Turbo Boost (tusz pogrubiający, wydłużający i podkręcający)

Very Black

Dobry produkt, droższy od swojego poprzednika, przez co może lepiej dostępny. Podczas stosowania nie zauważyłam żadnych minusów. Moja mama też go bardzo lubi i wraca do niego regularnie. Najważniejszymi zaletami tuszu są m.in.:
-nie skleja rzęs
-bardzo ładnie wydłuża, czego nie zauważyłam używając Get Big Lashes
-nie odbija się na dolnej powiece nawet po dłuższym czasie
-ma bardzo ładną szczoteczkę, która umożliwia dokładne wytuszowanie rzęs
-pogrubia, lecz w mniejszym stopniu niż poprzedni tusz
-wydajny
-głęboki, intensywny kolor
Jak widać w niektórych kwestiach tusze się nawzajem uzupełniają.

CIENIE DO POWIEK


Essence, Eyeshadow Mono (Pojedynczy cień do powiek)

numerek 58 – cappuccino, please!


Posiadam ten cień w wersji błyszczącej i jestem pod wrażeniem. Kolor jest piękny, a drobinki mienią się w zależności od światła. Według mnie jest bardzo dobrze napigmentowany. Nałożony na bazę trzyma się cały dzień bez osypywania. Idealny na całą powiekę jako cień bazowy, jak również do rozświetlania wewnętrznego kącika. Jak za tak niską cenę, otrzymujemy produkt, który chyba nigdy się nie skończy : )

Astor, Couture Mono Eyeshadow (Cień pojedynczy do oczu)

numerek 800 Pearl

 

W pudełeczku ładny, perłowy kolor idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika oka czy też okolicy pod łukiem brwiowym. Niestety z tym cieniem pracuje się dużo gorzej niż z poprzednikiem, przy nakładaniu traci sporo na swojej intensywności. By uzyskać ładne rozświetlenie musimy się nieźle namachać pędzelkiem. Może kiedyś dotknie dna, choć mam wrażenie, że cienie się nigdy nie kończą.


EYELINER 


Catrice, Liquid Liner (Eyeliner w płynie)

numerek 010 Dating Joe Black

 

Po eyeliner sięgam prawie każdego dnia. Musi mieć bardzo intensywny kolor, utrzymywać się na powiece cały dzień i posiadać precyzyjny aplikator. Ten jest prezentem i po kilkunastu próbach śmiało mogę powiedzieć, że spełnia swoje podstawowe zadania. Dodatkowo bardzo szybko zasycha, dzięki czemu nie odbija się na powiece. Nie blaknie w ciągu dnia. Nie mogę stwierdzić czy jest wydajny, bo używam stosunkowo krótko.  


PUDRY

Miss Sporty, So Matte, Perfect Stay Smooth Pressed Powder (Puder matujący w kompakcie)

numerek 001 Light

 

W opakowaniu bardzo jasny kolor, pomyślałam że wreszcie znalazłam coś dla swojej bladej w zimie cery. Niestety.. puder strasznie ciemnieje. Nałożony na całą twarz tworzy efekt “solary”. Na szczęście znalazłam mu inne zastosowanie. Używam go jako bronzera, do czego spisuje się świetnie. Długo utrzymuje się na policzkach, daje się ładnie dozować, nie zrobił mi krzywdy (nie zapycha, jest bardzo delikatny). 
Jako puder uważajcie, bo zdrajca!

 


Essence, All About Matt!, Fixing Loose Powder (Transparentny matujący puder sypki)

 

Transparentne cudeńko. W moim przypadku efekt matowej cery utrzymuję się spokojnie do 7h, co jest rekordem guinnessa. Produkt niesamowicie wydajny, nie robiący krzywdy. Umiejętnie nałożony nie daje efektu maski, nie bieli, bardzo ładnie utrwala cały makijaż.
Jedyne co nie do końca mnie przekonuje to odpakowanie, przez które wydostaje się za dużo produktu. Choć biorąc pod uwagę jakość, jestem w stanie przymknąć na to oko.

 

PODKŁADY


Miss Sporty, So Matte, Perfect Stay Foundation (Trwały podkład matujący) 

numerek 001 Ivory


Podkład na lepsze dni mojej cery. Nie jest to bardzo kryjący produkt, delikatnie wyrównuje koloryt. Matuje w miarę dobrze. Jest w bardzo jasnym kolorze i ma poręczne opakowanie z pompką.

Jednak mam wrażenie, że bardzo podkreśla suche skórki, dlatego trzeba uważać. Ma bardzo lekką i płynną konsystencję, przez co ciężko mi się go aplikuje i łatwo o smugi. Na twarzy wytrzymuje krótko, następnie się ściera. 

Raczej nie kupię ponownie


Verona, Ingrid, Mineral Silk&Lift (Długotrwały mineralny fluid nawilżająco-wygadzający)

numerek 29 porcelain

 

Gdyby nie Natalia pewnie nigdy nie trafiłabym na ten podkład. Zachęcona jej opiniami, kupiłam w osiedlowej drogerii. Jestem zaskoczona efektem, który uzyskujemy. Jestem w trakcie zużywania trzeciej buteleczki i pewnie na tym się nie skończy. Ma bardzo ciekawą konsystencję, dzięki czemu ładnie się rozprowadza. Stapia się ze skórą i nie tworzy maski. W moim przypadku dobrze radzi sobie z mniejszymi niedoskonałościami i kryje przebarwienia. Jest trwały, przypudrowany nie ściera się . Bardzo wydajny produkt, niestety trudnodostępny. Trzeba szukać w małych drogeriach, lub na allegro. 
Serdecznie polecam, bo za tą cenę warto przetestować.

 

 


Revlon, ColorStay, Makeup with SoftFlex for Normal/Dry Skin 24Hrs (Podkład do twarzy)

numerek 330 Natural Tan


Podkład, po którego sięgam bardzo rzadko ze względu na mój kolor, który idealnie stapia się tylko  z opaloną cerą. Ma sporo zalet. Jest trwały i ma bardzo ładne wykończenie. Nie podkreśla suchych skórek. Mam wrażenie, że jest wręcz niewyczuwalny na twarzy. Nie ciemnieje.
Do minusów muszę zaliczyć cenę. Brak pompki jest sporym utrudnieniem w wydobywaniu produktu z buteleczki. Nie jest bardzo kryjący, przez co nie nadaję się do osób borykających się z bardzo intensywnym trądzikiem, bądź innymi problemami skórnymi.

 

PRODUKTY DO UST


Bell, Permanent Make - Up Lip Tint (Trwały błyszczyk do ust)

numerek 1


Ulubieniec wraz ze swoimi kolegami po fachu. Bardzo intensywny i trwały produkt, który wżera się w usta. Ma precyzyjny aplikator, przyjemnie pachnie, utrzymuje się przez kilka dobrych godzin, następnie stopniowo blednie. Jak każdy produkt tego typu wysusza usta, więc dobrym sposobem jest nałożenie bezbarwnego balsamu.
Z pewnością wypróbuję inne kolory.

 

N.Y.C., Smooch Proof Lip Stain 16H (Szminka w pisaku)

numerek 499 Forever Mine Wine

Kolejny produkt, który skradł moje serce. Tint w kolorze bordowym, który intensywnie barwi nasze usta. Jest w formie pisaku, dzięki czemu możemy idealnie obrysować kontur naszych ust. Trwalszy niż poprzednik. Bardzo podkreśla suche skórki, więc bez wcześniejszego peelingu się nie obejdzie. Wysusza, więc balsam jest jego przyjacielem.

 

Manhattan, Soft Mat Lipcream (Intensywna pomadka w kremie)
numerek 56K

Ma piękny intensywny kolor, przyjemnie pachnie, jest bardzo łatwa w aplikacji. Nie wysusza ust jak jej poprzednicy. Ma bardzo ciekawe, matowe wykończenie. Utrzymuje się na ustach do 2h.

Bez wątpienia sięgnę po inne kolory.

 

 Dzięki za uwagę. /D.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz